Strona głowna > Ludzie stąd > poeci5 września 2010  

POECI I POETKI

     Maria Potrubacz. Urodziła się w 1911r. w Dubnie na Wołyniu. Tam, jeszcze przed I wojną światową uczyła się haftu i rysunku u Sióstr Karmelitanek. Po drugiej wojnie przyjechała w Bydgoskie, a od 1968r. mieszkała w Słońsku, od 5 lat w Gorzowie Wlkp. Pisze wiersze, maluje przepiękne pejzaże i kwiaty, również wyszywa.

        Oracz

Zaledwie świt rozjaśnił ziemię
Od zórz zapłoną barwy
w cichej wsi co w dali drzemie
Już chłop pług wyciąga twardy.

Odłogi pól czekają szare,
spragnione orki, spragnione ziarna.
Czeka oracza ziemia czarna
Wiosenne dnie ciężkie i szare.

Szeroki znak na piersiach kładzie,
Gdy pracę swą zaczyna w polu
I idzie w dal na czarny zagon
co dolą jest mu i niedolą.

A kiedy pług ustanie w pracy
I przyjdzie czas wieczornych cieni,
Znów oracz hymn dziękczynny wznosi
Do jasnych gwiazd - Boga nad nimi:

Oto ten dzień - schylony szepcze -
Co barki me strudził, skończony,
Ale za trud i szczęście w pracy,
Niechaj ten dzień jest pochwalony.

        Jesień życia

Przyszła starość, przyszła smutna jesień.
Jednak o współczucie nie proszę
Serce pragnie spokoju, pióro drży w ręku.
Wicher życiowy giął mnie ku ziemi
Cóż, że wcześnie miałam życie złamane
I wcześnie poznałam ból
Odczuwałam smutek, gorycz i utratę
Lecz serce moje miłością bogate
Ta miłość pokazywała mi drogę prawdziwą
Dlatego ciągle czuję się szczęśliwą.





        Szara godzina

Gdy krwawe słońce hen za góry wpada
Przez okna do mego domu cichy mrok się wkrada
W piecu ogień jaskrawo się pali,
Słyszę jak puszczyk za oknem się żali,
Świerszcz za kominem pacierz swój zaczyna.
                  Szara godzina.

Cicho i cicho w mej duszy
Ożyły wspomnienia, które czas przyprószył
Radosnym hymnem serce bić zaczyna.
                  Szara godzina.


     Kasia Niemyska to młoda, 19-letnia, niezwykła poetka. W 2002 roku został wydany pierwszy tomik jej wierszy pt: "Codziennie o świcie rodzę się na nowo".

Kim jest Kasia? Najlepiej odpowie na to pytanie Ona sama:
     Długo zastanawiałam się, które wiersze będą najlepiej określały moja duszę i nareszcie wybrałam.




codziennie o północy - umieram
ubrana w noc
z wiatrem we włosach
z odrobiną błękitu
z kroplą deszczu

codziennie o świcie
rodzę się na nowo
przyodziana w ból
ze łzami w oczach
krwawiącym sercem
i zimnym potem na skroniach

      * * *

czym jest

garstka marnego
pyłu
pustką
chwilą między
ciszą a ciszą

moje życie

maleńkie krople
jak łzy płyną
i jak one
oczyszczenie przynoszą

malańkie krople
jak życie
pozwalają
tańczyć ze sobą

maleńkie krople
zabierają mój
smutek

i tańczą

      * * *

tafla szkła
w białej ramce
i moja twarz
przyklejona do niej
chciałabym tam
zobaczyć ciebie
z bukietem wrzosów
lub maków
żywych
jak nasza miłość

kiedyś

Copyright © Szymon Engel 2003-2010.do góry powrót strona główna